Co robić po rowerowej kraksie

 

Nigdy nie jest dobrze upaść podczas jazdy na rowerze, ale trzeba się z taką możliwością liczyć. Podpowiadamy, co robić, jeśli do kraksy doszło.

Fakt, że po incydencie będziecie pamiętać o tym co tu napisaliśmy już jest bardzo dobrym znakiem. Świadczy to tym, że nie doszło do poważniejszego urazu głowy, jak np. wstrząśnienie mózgu. Jeśli jesteśmy w stanie myśleć świadomie, w czym z pewnością pomoże jazda w kasku, starajmy się zachować spokój i postępować zgodnie z poniższymi zasadami. Dzięki temu nie będziecie mieć sobie później nic do zarzucenia.

Zaraz po kraksie

Jeśli upadek miał miejsce na szosie, przy sporym ruchu samochodów postarajmy się zsunąć z drogi na pobocze, by uniknąć kolejnego, być może jeszcze poważniejszego zderzenia.

Siedząc ustalmy czy doszło do jakiś złamań. Czy czujemy wszystkie kończyny, czy wszystkie kości są na swoim miejscu, czy nie krwawimy mocno. Zanim wsiądziemy z powrotem na rower sprawdźmy, czy ramiona ruszają się we wszystkich kierunkach, czy umiemy pokiwać głową w prawo-lewo-góra-dół bez bólu, czy potrafimy wstać, podnieść rower, czy też swobodnie chodzić. Jeśli czujemy, że coś jest nie tak, zadzwońmy lub zawołajmy po pomoc.

W przypadku wstrząśnienia mózgu osoba jest zdezorientowana, nie wie w danej chwili gdzie się znajduje, ma problemy z utrzymaniem równowagi, nie pamięta podstawowych informacji takich jak swoje imię i nazwisko, czy też data. Poszkodowany może również nie być w stanie racjonalnie ocenić stopnia powagi swoich urazów i pomimo złamań może np. chcieć kontynuować jazdę. Jeśli jesteśmy świadkami takiego zdarzenia, trzeba osobę z objawami wstrząśnienia mózgu, przed dalszą jazdą powstrzymać.

Zderzenie z samochodem

Gdy upadniemy sami, bez udziału osób trzecich, powinniśmy się głównie skupić na przyjęciu bezpiecznej pozycji, ocenie swoich obrażeń i ewentualnym wezwaniu pomocy. Jeśli w kraksie uczestniczył też samochód, wtedy warto pamiętać o kilku dodatkowych czynnościach.

Jeśli miała miejsce kolizja, czyli zderzenie roweru z samochodem, w wyniku którego nie doszło do uszczerbku na zdrowiu, najlepiej jest dogadać się z osobą, która spowodowała kolizję, by spisać oświadczenie. Powinny się w nim znaleźć takie informacje jak: imię i nazwisko sprawcy oraz poszkodowanego, ich adres zameldowania, numer i organ wydający prawa jazdy kierowców, numer rejestracyjny pojazdu i numer ramy roweru, numer i seria dowodów osobistych, numer polisy ubezpieczenia OC sprawcy oraz nazwa ubezpieczyciela, klarowne oświadczenie o tym kto zawinił, opis zdarzenia z datą, godziną, miejscem i przyczyną kraksy. Pod takim oświadczeniem obie strony powinny się podpisać. Warto też zrobić zdjęcia miejsca kolizji oraz roweru. Z tymi informacjami należy się potem zwrócić do ubezpieczyciela sprawcy.

Oświadczenie wystarczy tylko wtedy, gdy jesteśmy w 100-procentach pewni, że nic nam się nie stało. Trudno jednak mięć tą pewność, gdyż często w wyniku szoku i fali adrenaliny, nie odczuwamy bólu i zaczyna on nam doskwierać kilka godzin później. 

Jeśli sprawca nie ma zamiaru spisać oświadczenia i nie przyznaje się do winy, należy zadzwonić na policję. W tym jednak przypadku musi się on liczyć z otrzymaniem mandatu, więc ten argument może go przekonać, by jednak oświadczenie podpisać. W przypadku gdy kierowca ucieknie z miejsca zdarzenia, postarajmy się zapamiętać numer rejestracyjny pojazdu.

W przypadku wypadku…

Kolizja to jedno, a wypadek, czyli sytuacja, w której doszło do urazu u uczestników incydentu, to co innego. Wtedy należy zadzwonić po policję i ew. pogotowie (jeśli obrażenia są poważniejsze), ustawić trójkąt ostrzegawczy i nie ruszać zarówno roweru, jak i samochodu z miejsca zdarzenia, w oczekiwaniu na funkcjonariuszy. Nie należy spisywać oświadczeń, negocjować ze sprawcą, czy też przyjmować od niego pieniędzy, a warto znaleźć świadka, który potwierdzi naszą wersję zdarzeń (przyda się również jego numer telefonu oraz imię i nazwisko). Jeśli jesteśmy w stanie, zróbmy też zdjęcia telefonem, ułatwiając w ten sposób śledztwo policji. Jej obecność sprawi, że wszystko będzie spisane i później nie dojdzie do sytuacji, w której druga strona nagle zmieni zdanie i przeinaczy fakty.

Zbierzmy na swoje potrzeby wszystkie potrzebne informacje, takie jak dane ubezpieczyciela sprawcy, jego imię i nazwisko, numer telefonu i numer rejestracji.

Po wypadku na badania

Niezależnie od naszego samopoczucia po kraksie, należy tego samego dnia wybrać się na pogotowie, by lekarz obiektywnie ocenił nasz stan. Dzięki temu będziemy mieć oficjalne potwierdzenie, że doznaliśmy uszczerbku na zdrowiu i będziemy w lepszej sytuacji w przypadku wnioskowania o odszkodowanie lub pokrycie kosztów leczenia.

Często w momencie kraksy, z powodu skoku adrenaliny, nie czujemy bólu i dopiero po kilku godzinach lub następnego dnia zaczynamy odczuwać skutki upadku. Dzięki bezzwłocznej wizycie u lekarza zmniejszymy ryzyko powikłań i szybciej wrócimy do pełnej sprawności. Nie należy też czekać z umyciem ran wodą i mydłem oraz z założeniem opatrunku, który potem powinniśmy regularnie wymieniać.

Sprawdzenie sprzętu

Kolarze mają to do siebie, że często to stan roweru jest dla nich ważniejszy niż ich własne zdrowie. No bo przecież kości się zrosną, a karbonowa rama już nie. Trzeba porzucić takie myślenie i jednośladem zająć się w drugiej kolejności, gdy stwierdzimy, że na pewno wszystko z nami jest w porządku.

Jeśli czujemy się jednak na siłach, sprawdźmy czy nie doszło do pęknięcia w obręczach oraz ramie, by podczas drogi do domu, nie doszło do kolejnego wypadku, tym razem spowodowanego awarią sprzętu. Sprawdźmy czy rura podsiodłowa zachowała swoją pozycję i czy nie wypadnie, gdy usiądziemy na siodełko. Zobaczmy czy hak przerzutki i klamkomanetki nie są wygięte, czy szprychy nie są pęknięte, koła rozcentrowane i czy hamulce się nie rozregulowały. Wszystko to może mieć wpływ na naszą jazdę powrotną. 

Technologie bezpieczeństwa

Przy kraksie przydają się różne aplikacje lub urządzenia, które zwiększą nasze bezpieczeństwo. Np. dodatek do Stravy, Beacon pozwala trzem osobom śledzić w czasie rzeczywistym gdzie jesteśmy i jak się poruszamy. Jeśli nasz bliski zaobserwuje coś podejrzanego może się z nami skontaktować lub zadzwonić po pomoc.

Na rynku dostępny jest także czujnik ICEdot Crash. Jest on montowany na kasku i łączy się poprzez  bluetooth z telefonem. Wykryje on czy doszło do poważnego uderzenia w głowę i wtedy automatycznie wezwie karetkę, poda imię i nazwisko poszkodowanego, dokładną lokalizację, brane leki, alergie i osoby, które należy powiadomić w razie wypadku (ICE).

 

Photo: Edmund White

 

 

Udostępnij: